Katagoria: Testy autobusów, opublikowano: 05 kwietnia 2013


VDL Futura FDH2-139/460: Pogromca kilometrów

VDL Futura FDH2-139/460: Pogromca kilometrów

To on zdobył tytuł Coach of the Year 2012. W cuglach wygrał także test porównawczy IBC z renomowanymi konkurentami. Dystans 1000 kilometrów trójosiowy VDL pokonał z lekkością i gracją, jak przystało na mistrza.

Jako Coach of the Year 2012 przystąpił do rywalizacji obsypany licznymi nagrodami. Swoją pozycję potwierdził wygraną z mocną konkurencją w teście porównawczym IBC. Trójosiowy Futura jest godnym następcą legendarnych poprzedników, oferując sprawdzony napęd, niską masę i bardzo dobrze skalkulowaną cenę.

VDL Bus&Coach jest zachowawcze i wbrew rynkowym tendencjom nie wprowadza z marszu nowych silników Euro 6 (od DAF). Powód jest jeden – po co przechodzić z DAF „choroby wieku dziecięcego’’, skoro i tak typowi nabywcy autobusów dalekobieżnych nie mają skłonności w kierunku nowej techniki silników. Wolą sprawdzone, bezawaryjne silniki.
Nasz autobus testowy ma 460-konny mocny silnik Euro 5 ze skrzynią AS-Tronic. Ekstrawertyczny wygląd pojazdu pokazuje, że jest pewny siebie – chociaż optyka w ogólnym zarysie znana jest z poprzednika Magiq. Aerodynamiczny przód odróżnia brzuchatego Futura od Bova, który po ponad 11000 egzemplarzy zostanie wkrótce wycofany z produkcji. Małe, ale wytworne linie nadają designowi ciekawego wyglądu – dynamiczne i mocno profilowane elementy reflektorów na przedniej masce i przede wszystkim ostro zaznaczone wnęki koła, które nadają VDL znacząco męską linię.
Linia okien, jakby „popchnięta” do góry, wznosi się do dachu. Pasażerowie cieszą się dobrą widocznością, co jest niebagatelną zaletą w tego typu autobusach. Chociaż VDL wydaje się bardzo masywny, to jednak wysokość 3,7 metra jest umiarkowana i pozwala na pokonanie wielu mostów i tuneli, co w Europie czasami bywa problemem.

Żadnego „skąpstwa” na kilogramach
W 14-metrowym autobusie wygodnie podróżuje do 57 pasażerów. W teście w ich rolę wcieliły się wodne manekiny. Duża toaleta z tyłu została wygospodarowana kosztem czterech miejsc siedzących. Idealnie wpisuje się w równą podłogę, a jej dodatkową zaletą jest fakt, że mogą z niej korzystać również osoby niepełnosprawne. Tym samym znaleźliśmy się przy temacie, który zajmuje już wiele przedsiębiorstw: wspieranie pasażerów, którzy jeżdżą na wózkach inwalidzkich. Winda w Futurze FHD zajmuje niewiele miejsca, znajduje się zaraz za osią wleczoną. Bez obaw, winda Dhollandia jest łatwa w użyciu, może unieść maksymalnie 500 kg, wystarczające zapasy dla wózka elektrycznego i osoby towarzyszącej. Trzy podwójne siedzenia z szybkimi zamknięciami zostają zdemontowane przed wsiadaniem. W ten sposób powstaje miejsce na trzy wózki inwalidzkie, które są bezpiecznie kotwiczone w szynach opatentowanego systemu bezpieczeństwa. Cały system waży podobno około 180 kg – bez obaw, ten trójosiowy pojazd zniesie to swobodnie. Producent podaje masę własną 16220 kg, razem z pełnym wyposażeniem z kuchenką i urządzeniem odkurzającym. Przy limicie 25 t kierowca „długaśnego” VDL nie musi uważać na ładowność, nawet jeśli zapełni bagażnik o pojemności 10,7 m³.

Na długich trasach
Właściwym „środowiskiem” Futury są dalekie dystanse. Choćby tylko dlatego, że doskonale trzyma linię jazdy na wprost. Jest to pozytywna konsekwencja dużego rozstawu kół i osi wleczonej, która od 40 km/h już nie skręca. Duża prędkość podróżna na autostradzie? Tu Futura nie daje się długo prosić, zdecydowana moc silnika i napęd sprawiają, że jest to proste. Osiągnięta prędkość średnia 97,99 km/h przez 750 km mówi sama za siebie – małe straty prędkości wyrównuje mocny, sześciocylindrowy MX. Wystarczy mu 1200 obrotów do osiągnięcia 100 km/h na długim dwunastym biegu. Skrzynię z jednej strony chroni napęd, a z drugiej wspiera niskie zużycie paliwa. Mocny diesel spala poniżej 25 l podczas długiej jazdy, chociaż mokre podczas testu jezdnie i niskie temperatury nie sprzyjały ekonomice. Niski poziom obrotów powinien błogo odzwierciedlić się na pasażerach. Z tyłu od basowych do dosadnych dźwięków grzmi sześciocylindrowiec. A znaczne szumy wiatru z przodu wskazują na to, że właściwie dobra aerodynamika Futury ma jeszcze kilka rzeczy do poprawy. Ogrzewanie także nie pracuje całkiem cicho, zamiast cichych konwektorów pomieszczenie ogrzewają cztery podpodłogowe nagrzewnice powietrzne.
Jednak jak tylko usiądzie się w części pasażerskiej, nie ma się zastrzeżeń do świata i Futury. Fotele autobusowe oferują dobry komfort i odpowiadają także wysokim osobom. Z wystarczająco długim i dobrze wyściełanym oparciem, które podtrzymuje głowę, nawet jeśli wybierzemy pozycję „spanie”. Równa podłoga bez obniżanego przejścia środkowego zapewnia dużą swobodę ruchu, zarówno przy wsiadaniu, jak i wysiadaniu, a także przy zmianie miejsca w czasie jazdy. Jeśli chodzi o oświetlenie, nieoślepiające i pośrednie, jest tu mało do zarzucenia. Przy długich nocnych jazdach brakuje w zasadzie świecących pasm w podłodze, które towarzyszyłyby pasażerom w bezpiecznej drodze do toalety.
Także kierowca cieszy się podczas jazdy dobrym komfortem i swobodą ruchów. Mało wprawy wymaga obsługa – z kokpitem można sobie poradzić za pomocą kilku dobrze uporządkowanych przełączników. Z lewej strony od klimatyzacji, z prawej od drzwi, światła wewnątrz i klapy bagażnika. Cyfrowy tachograf zamieniłby chętnie miejsce z odtwarzaczem CD, powinno się go raczej mieć na oku.

Transfery i codzienny biznes
Jeśli na porządku dziennym są krótkie transfery, kierowca będzie narzekać na powolne drzwi – warsztat może to załatwić, kwestia ustawienia. Szerokie przejście środkowe i wejście, brak stopni, o które można by się przewrócić, ułatwiają płynne wsiadanie i wysiadanie przy jeździe w mieście. Duży silnik DAF dobrze harmonizuje z automatyczną skrzynią biegów. Punkty na plus zbiera za porządną widoczność do przodu i na boki. Tylko szkoda, że nie można złożyć lusterek w myjni. Jeśli w przestrzeni drogowej zrobi się wąsko, doceni się wówczas duże wychylenie przednich kół przy skręcaniu i kierowaną trzecią oś. Chociaż współdziała ona także przy jeździe w tył. Przy manewrowaniu skórzana kierownica nie potrzebuje ani siły mięśni, ani wielu obrotów.

Po obliczeniach
Futura dostępny jest w cenie 310000 euro, dokładnie taki jaki przystąpił do testu. To wyczaruje u niejednego kontrolera diaboliczny uśmiech na ustach, kiedy porówna bogate wyposażenie Futury z najdroższymi niemieckimi konkurentami. Przy czym argument „tania siła robocza” nie jest przekonujący, tylko że Holender jest produkowany bardzo racjonalnie. Nie brakuje przecież zasadniczej jakości, filigranowy kadłub wyprodukowany jest ze stali szlachetnej, pojedyncze moduły są klejone lub łączone śrubami. Z przeciętnym zużyciem 29,21 l/100 km na ponad 1000 km, i to zimową porą roku, zalicza się do najbardziej oszczędnych przedstawicieli swojej paczki.
Wolfgang Tschakert

Sciagnij caly artykul 

 

 

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*

Share This