Katagoria: Ustawy i Rozporządzenia, opublikowano: 14 lipca 2015


Polski transport jedzie na bombie zegarowej…

Polski transport jedzie na bombie zegarowej…

Artykuł z numeru: TRUCKauto.pl: 2015/7-10
Przeczytaj on-line

 

Sytuacja taka to efekt wprowadzenia MiLoG. Brak jednoznacznej interpretacji tej ustawy i kary, które przedsiębiorcy mają płacić za niestosowanie się do niej, to tylko część tematów poruszanych podczas spotkania TLP. Jakie rozwiązania zaproponowali eksperci, prawnicy, przedsiębiorcy i zaproszeni goście?

 

Bomba tyka

24 czerwca w Warszawie Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” zorganizował spotkanie poświęcone problemom branży logistyki i transportu w świetle wprowadzenia niemieckiej płacy minimalnej MiLoG.

Paweł Trębicki, przewodniczący Rady TLP, przedstawił zebranym sytuację, jaka panuje w branży transportowej od początku bieżącego roku. Głównym problemem, który zaprząta głowy przedsiębiorców, jest wprowadzenie wraz z 1 stycznia, nowych przepisów o płacy minimalnej w Niemczech – MiLoG. Z uwagi na fakt, że są one wyjątkowo niesprecyzowane, rodzime firmy nie wiedzą, jak się do przepisów stosować, przez co coraz częściej zdarza się, że płacą kary z tym związane. I tak, koło się zamyka. – Polski transport żyje jak na bombie zegarowej, która tyka od pierwszego stycznia – skomentował sytuację Trębicki. – Trochę jakbyśmy żyli w szarej strefie – to co robiliśmy dobrze przez wiele lat, to co robiliśmy zgodnie z polskimi przepisami, okazuje się niezgodne. I to jest sytuacja taka, kiedy na dużą skalę nie da się prowadzić tego biznesu – dodał.

 

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia

Podczas spotkania, profesor Jan Barcz, kierownik Katedry Prawa Międzynarodowego i Prawa UE w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego, przedstawił aspekty prawne i problematykę związaną z MiLoG. Jak podkreślił na początku, głównym problemem jest zdefiniowanie niektórych pojęć, m. in. płacy minimalnej (a konkretnie – jej składowych), czy pracownika.

Spore wątpliwości wzbudza również kwestia jej zgodności z prawem unijnym. Komisja Europejska już ponad miesiąc temu wszczęła postępowanie w tej sprawie. I, jak podkreślił profesor, Niemcy zapewne będą zmuszone zmienić przepisy. W przeciwnym razie, sprawa zostanie zgłoszona do Trybunału Sprawiedliwości.

 

Spór o prawo, czy o politykę?

Wystąpienie profesora Barcza zainicjowało dyskusję obecnych na spotkaniu ekspertów, przedsiębiorców i zaproszonych gości, m. in. przedstawicieli polskiej administracji rządowej, ambasady Niemiec i Konfederacji Lewiatan. Władysław Frasyniuk, polityk i przedsiębiorca, były poseł na Sejm, były przewodniczący Unii Wolności i Partii Demokratycznej, zasugerował, że kwestia MiLoG i dotyczące jej kwestie sporne nie dotyczą prawa, a polityki.

Maciej Wroński podkreślił, że TLP będzie domagał się od rządu bardziej stanowczej postawy w kwestii MiLoG. Obecni na miejscu przedstawiciele rządu podkreślali, że postawa ta jest jednoznaczna i stanowcza: w kwestii kabotażu dyskusja być może jest zasadna, ale pozostałe obszary transportu nie powinny być objęte regulacjami MiLoG.

 

Brak rozwiązań, odpowiedzi…

Równolegle ze spotkaniem TLP trwały obrady i wymiana doświadczeń ekspertów – prawników i osób odpowiedzialnych w firmach za rozliczanie MiLoG. Po całym dniu dyskusji, wnioski nie były zbyt optymistyczne. Prawnicy nie byli w stanie udzielić żadnej konkretnej odpowiedzi, ani znaleźć jednego wspólnego rozwiązania zarówno w kwestii płacy minimalnej, jak i ryczałtów. Jak podkreślała adwokat Joanna Jasiewicz, najgorszy w tej sytuacji jest brak nawet minimalnej stabilności w tym zakresie – nie dość, że instytucje niemieckie nie przekazują polskim przedsiębiorcom żadnych dodatkowych instrukcji, to i przewoźnicy dostają bardzo lakoniczne informacje odnośnie dokumentów, jakie powinni przedstawiać.

– Tak naprawdę żadna instytucja, która wymaga od nas rozliczenia się z tego, że mamy spełnić przepisy prawa obcego też nie jest w stanie nam udzielić odpowiedzi, w którym kierunku nasze wewnętrzne regulacje powinny zmierzać – wyjaśniła adwokat Jasiewicz.

– Tryby unijne są powolne, ale kierunek jest jednoznaczny. Z tych wszystkich dyskusji wynika, że znaczna część regulacji MiLoG dotyczących wymogu płacy minimalnej w usługach transportowych ma w stosunku do polskich przewoźników słabe szanse, żeby się utrzymać w świetle prawa unijnego – skomentował spotkanie profesor Barcz. – Dużo ważniejsze jest pytanie: co robić teraz? Na szczeblu rządowym trzeba ustalić ze stroną niemiecką zawieszenie stosowania MiLoG w większym obszarze, niż to do tej pory czyniono. Myślę, że jest to istotna sprawa również dla Republiki Federalnej Niemiec, gdyż w przyszłości będą jej groziły roszczenia odszkodowawcze ze strony polskich firm, które poniosą koszty w tej części stosowania MiLoG, która zostanie uznana za niezgodna z prawem unijnym. I druga chyba równie ważna sprawa – to jest uczynienie wszystkiego na szczeblu międzyrządowym, żeby zapewnić bezpieczeństwo obrotu gospodarczego – podsumował prof. Barcz.

A przedsiębiorcy? Muszą się dostosować i podporządkować wymogom. A przy tym gromadzić wszelką dokumentację, która udowadnia poniesione nakłady powiązane z wymogami administracyjnymi i kontrolami przeprowadzonymi przez władze niemieckie na podstawie MiLoG oraz ewentualnie związane z nałożonymi karami grzywny. Jeśli Trybunał Sprawiedliwości potwierdzi, że ta ustawa jest niezgodna z prawem unijnym, można będzie wystąpić o odszkodowanie do rządu niemieckiego.

 

RS

Przeczytaj cały artykuł

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*

Share This