Katagoria: Ustawy i Rozporządzenia, opublikowano: 14 lipca 2015


Niemcy otworzyli puszkę MiLoG

Niemcy otworzyli puszkę MiLoG

Artykuł z numeru: TRUCKauto.pl: 2015/7-10
Przeczytaj on-line

 

Komisja Europejska wzywa Niemcy do wycofania się z płacy minimalnej w transporcie. Nasi zachodni sąsiedzi mają jeszcze nieco ponad miesiąc do ustosunkowania się do decyzji KE.

 

Tymczasem Norwegia wprowadza płacę minimalną na poziomie 18 euro/godz. To jednak nie kończy sprawy.

Komisja Europejska, w wyniku działań podejmowanych przez polski rząd we współpracy z państwami członkowskimi unii, wszczęła formalne postępowanie przeciwko Niemcom w zakresie przyjęcia przepisów o płacy minimalnej (MiLoG) i środków administracyjnych związanych z ich stosowaniem. Komisja uznała przepisy niemieckie za niezgodne ze swobodą świadczenia usług i przepływu towarów.

 

8,5 euro – pierwsze starcie

Spór pomiędzy Komisją Europejską a Berlinem dotyczy szerokiej interpretacji przepisów o płacy minimalnej – 8,5 euro za godzinę – wprowadzonej przez Niemcy z początkiem tego roku. Według niemieckiej interpretacji obowiązują one każdego pracownika przekraczającego granicę Niemiec, nawet wówczas, gdy jedynie przejeżdża przez ten kraj transferem.

Decyzja Komisji Europejskiej to pierwszy krok w tzw. postępowaniu w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Teraz Berlin ma dwa miesiące na wycofanie zaskarżonych praktyk lub deklarację takiej zmiany. Jeśli Niemcy będą trwały przy swoim stanowisku, to po kolejnym wezwaniu KE skieruje w tej sprawie oficjalną skargę do Trybunału Sprawiedliwości.

Decyzja KE to dobry znak, ale tak naprawdę nie zamyka sprawy. – Strona niemiecka w ciągu 2 miesięcy musi ustosunkować się do zarzutów przedstawionych przez Komisję Europejską. My jednak nie będziemy biernie oczekiwać na tę reakcję, dzisiejsze posiedzenie jest bardzo robocze, uzgadniające kolejne działania, jakie będziemy podejmować we współpracy z branżą transportową – powiedziała podczas posiedzenia Maria Wasiak, minister infrastruktury.

Strona polska nie czeka biernie na rozwój wypadków. W ramach Forum Transportu Drogowego trwają prace nad wspólnym planem wobec działań KE dotyczących niemieckich przepisów o płacy minimalnej (MiLoG).

Środowisko przewoźników oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju pracuje nad stanowiskiem Polski wobec działań KE dotyczących niemieckich przepisów o płacy minimalnej (MiLoG), a także planów Francji dotyczących wprowadzenia dodatkowych obowiązków wobec pracowników delegowanych i objęcia tymi obowiązkami transportu międzynarodowego (tzw. loi Macron).

Trwają także prace nad nowelizacją ustaw o czasie pracy kierowców (w zakresie noclegu w kabinie i należności z tytułu wyjazdów zagranicznych kierowców) i o transporcie drogowym.

 

Zachód nie odpuszcza

Tymczasem ministrowie państw tzw. starej unii niezrażeni decyzją KE w dalszym ciągu drążą ten temat. Siedmiu ministrów z Austrii, Belgii, Francji, Niemiec, Luksemburga, Holandii i Szwecji wystosowało pismo do wiązanym z europejskimi zasadami delegowania pracowników.

Sytuacja w tym przypadku dotyczy kierowców, którzy wysyłani są na co najmniej kilka tygodni do pracy na Zachodzie, jednocześnie otrzymując wschodnią pensję, z uwagi na wschodnie rejestracje ich ciężarówek.

Ministrowie siedmiu krajów Unii Europejskiej żądają od Komisji Europejskiej sporządzenia ograniczeń w delegowaniu, dotyczących między innymi czasu trwania takiej delegacji, wypłacanego przy tym wynagrodzenia, a także dodatków socjalnych. Dodatkowo jest nacisk na wprowadzenie nowych metod współpracy między poszczególnymi krajami, w tym między innymi elektronicznych systemów komunikacji dla służb kontrolnych z poszczególnych krajów.

 

Nie tylko w Unii

Tymczasem od 1 lipca Norwegia wprowadziła płacę minimalną dla wszystkich kierowców pracujących na terenie tego kraju. Stawka będzie o około 10 euro większa niż w Niemczech i około 7 razy większa niż w Polsce.

Norwegia chroniąc własnych przewoźników, dławi konkurencję, a więc i w polskie firmy. Norweska stawka minimalna dla kierowców ma wynosić 158,32 korony norweskie za godzinę (czyli około 74 złotych) i być wzbogacona o dietę w wysokości 307 koron za dobę (około 144 złotych). Przy szybkim, prostym wyliczeniu wychodzi, że dzienny zarobek kierowcy, przy założeniu, że pracuje 10 godzin, wyniesie przynajmniej 888 złotych (przy obecnym kursie NOK). Suma ta wynika oczywiście z bezpośredniego zastosowania płacy minimalnej, bez wnikania w szczegóły.

– Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, więc formy nacisku na królestwo są mocno ograniczone. Małe jest zatem prawdopodobieństwo wycofania wprowadzonego prawa. Eksperci z OCRK trzymają rękę na pulsie i przygotowują interpretację przepisów, która pomoże w poprawnym wyliczaniu płacy minimalnej dla kierowców jeżdżących po i do Norwegii w taki sposób, by nie zwiększać niepotrzebnie kosztów pracy. Podobnie jak w przypadku prawa niemieckiego, tak i w norweskiej ustawie obecne są nieścisłości co do obowiązku wypłacania stawki minimalnej w niektórych obszarach działalności transportowej – komentuje Bartosz Najman, prezes Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.
Wśród decydentów z Komitetu ds. Upowszechnionych Umów Zbiorowych (Tariffnemnda) pojawił się głos sprzeciwu wobec wprowadzenia prawa. Przedstawicielka sekcji Logistyka i Transport Konfederacji Pracodawców Norweskich argumentowała, że kierowcy są pracownikami mobilnymi, a nie delegowanymi, obejmowanie płacą minimalną kierowców przebywających w kraju jedynie kilka godzin jest niepraktyczne, a dane stanowiące podstawę tej decyzji są niewystarczające.

Nowe przepisy objęły kierowców norweskich oraz zagranicznych, kierujących pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 3,5 tony, w tym również autobusami. Przepisy dotyczą kabotażu oraz niektórych rodzajów transportu międzynarodowego, z wyłączeniem transportu na potrzeby własne przedsiębiorstwa. Nie będą również działały w przypadku, gdy pracownik zostaje wysłany do firmy pozostającej w ramach tego samego koncernu lub z zagranicznej agencji pracy, a także wobec praktykantów/stażystów oraz osób objętych rządowymi programami pracy. Oprócz stawki godzinowej kierowcy mają otrzymywać diety.

Inspekcja Pracy czy Norweska Administracja Dróg Publicznych nie opublikowały jeszcze informacji dotyczących technicznych aspektów wprowadzenia nowych przepisów, wymaganej dokumentacji i przewidywanych kar za łamanie prawa.

 

Kabotaż z płacą minimalną

Tymczasem Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” podnosi kwestię kabotażu na ternie Niemiec. – Nie akceptujemy decyzji Komisji Europejskiej w sprawie naruszenia unijnego prawa przez niemieckie przepisy o płacy minimalnej (MiLoG). Nie możemy zgodzić się z przyjętym kompromisem polegającym na uznaniu prawa do stosowania przez Niemcy przepisów o płacy minimalnej do przewozów kabotażowych. W naszej ocenie jest to polityczne porozumienie, nie zaś wynik merytorycznego rozważenia przesłanek przemawiających za jednakowym wyłączeniem wszystkich typów transportu międzynarodowego oraz jego elementów z obowiązywania MiLoG – mówi Maciej Wroński, prezes Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.

– Przewozy kabotażowe są wykonywane wyłącznie jako następstwo transportu międzynarodowego, w ramach dostawy rzeczy w ruchu międzynarodowym. Nie zastępują krajowych usług przewozu, choć ta interpretacja jest usilnie narzucana opinii publicznej. Nie są to też usługi wykonywane swobodnie, jak przez lokalnych przedsiębiorców. Są one ściśle limitowane tak, aby służyły wyłącznie ograniczeniu pustych przebiegów w transporcie międzynarodowym, jednocześnie przeciwdziałając kongestii, nadmiernemu zanieczyszczeniu środowiska naturalnego przez emisję spalin oraz służąc poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dozwolone przewozy mają na celu także poprawienie rentowności przewozów międzynarodowych, co jest korzystne zarówno dla przewoźnika, jak i dla unijnej gospodarki oraz unijnego konsumenta – czytamy w stanowisku związku.

Stosowanie MiLoG i wszystkich restrykcyjnych postanowień tej ustawy wobec przewozów kabotażowych uniemożliwia w praktyce ich wykonywanie oraz osiągnięcie celów, które były podstawą przepisów o kabotażu w rozporządzeniach WE/1072/2009 i WE/1073/2009, w tym utworzenia jednolitego europejskiego obszaru transportu. MiLoG nakłada na przewoźników dużo dalej idące obowiązki niż powołane rozporządzenia, które co do zasady nie mogą być modyfikowane przez przepisy krajowe. Ponadto w naszej ocenie stosowanie MiLoG, jako narzędzia ograniczającego konkurencję na wewnętrznym rynku jest co do zasady działaniem niezgodnym z Traktatem o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

– Akceptacja rozwiązań niemieckich w tym zakresie przez Komisję Europejską pokazuje, że mamy do czynienia z faktycznym podziałem Unii Europejskiej. Komisja Europejska preferuje interesy najsilniejszych gospodarczo członków wspólnoty, przywracając granice wobec nowych państw Unii Europejskiej. W tej sytuacji oczekujemy od naszego rządu skierowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeciwko Niemcom w sprawie stosowania ustawy o płacy minimalnej (MiLoG) w odniesieniu do przewozów kabotażowych na terytorium tego państwa – konstatuje Maciej Wroński.

No cóż, sprawa MiLoG wciąż będzie trwać. Na szybkie rozstrzygnięcie nie ma raczej szans.

 

(OPR. – AMA)

Przeczytaj cały artykuł

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*

Share This