Katagoria: Polityka i Stowarzyszenia, opublikowano: 13 lipca 2014


Sąd skazał na ryczałt

Sąd skazał na ryczałt

Artykuł z numeru: TRUCKauto.pl: 2014/11-14

 

Scania-P-series-sleeper-cab

 

12 czerwca 2014 roku Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym stwierdził, że zapewnienie pracownikowi – również kierowcy samochodu ciężarowego – odpowiedniego miejsca do spania w kabinie tego pojazdu podczas wykonywania przewozów w transporcie międzynarodowym i krajowym nie stanowi zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu.

 

Mimo iż należy jeszcze poczekać na uzasadnienie SN, to przyjęcie takiej uchwały oznacza wielkie niebezpieczeństwo dla funkcjonujących w Polsce firm transportowych. Dlaczego?
Oznacza ono bowiem, że pracownikowi przysługuje zwrot kosztów noclegu, tzw. ryczałt, rekompensujący mu „niewygody”, jakie musi znosić w kabinie. Na całym świecie kabina ciężarówki jest uznawana za wystarczająco wygodne miejsce do spania dla kierowcy. W Polsce – trzeba za to dodatkowo płacić!

Firmy transportowe w niebezpieczeństwie

Przepisy obowiązujące dotychczas, a dotyczące ryczałtów, nie określały jasno i klarownie, czy kierowcom ryczałty przysługiwały, czy też nie i dlatego zdecydowana większość właścicieli firm transportowych ich nie wypłacała. Ponieważ roszczenia pracownicze przysługują do trzech lat wstecz, kierowcy w świetle uchwały SN mogą się teraz domagać wypłacenia zaległych świadczeń za ten okres czasu, zarówno dla przewozów krajowych, jak i zagranicznych. Należy się spodziewać, iż we wszystkich toczących się już sporach w tej kwestii, sądy powszechne – choć są niezawisłe – będą ferowały wyroki zgodne z uchwałą Sądu Najwyższego. Wyrok może się okazać zabójczy dla polskich firm przewozowych realizujących transport międzynarodowy.

Przewoźnik między młotem a kowadłem

Wcześniejsze orzecznictwo, przed uchwałą SN z 12 czerwca, stawiało przewoźników przed trudnym dylematem – płacić, czy nie płacić ryczałty oraz czy kabina pojazdu ciężarowego może stanowić zapewnienie noclegu, czy też nie. Przy założeniu, że szoferka tira spełnia kryteria zapewnienia noclegu, wypłacanie kierowcom ryczałtów skutkowało narażeniem się ZUS, który w tej sytuacji mógłby uznać ryczałt za nienależny (nadmiarowy) i nakazać jego oskładkowanie wraz z ustawowymi odsetkami. W drugim przypadku – czyli tym, który nastąpił po uchwale SN stwierdzającej, że kabina pojazdu jednak nie wystarcza do zapewnienia noclegu – przewoźnikom, którzy nie płacili ryczałtów, groziły pozwy ze strony kierowców. Niedoprecyzowanie ustawy o czasie pracy kierowców spowodowało, że w przypadku branży transportowej żadne z rozwiązań nie było dobre. Najbardziej stracą jednak Ci, którzy chcieli płacić kierowcom więcej, podnosili podstawową pensję, aby nie narazić się ZUS i nie korzystać z „opcji ryczałtu” jako wątpliwej, gdyż zakupili nowe luksusowe ciągniki, żeby zapewnić komfortowy i bezpłatny nocleg załodze. Paradoksalnie teraz właśnie oni zostaną najdotkliwiej ukarani za to, że chcieli być dobrymi podatnikami i pracodawcami.

O jakie pieniądze chodzi?

SN w uchwale stwierdził, że kwota ryczałtu musi mieć co najmniej wysokość wynikającą z przepisów o podróżach służbowych dla budżetówki albo może być wyższa na podstawie przepisów wewnętrznych. Zakładając jednak minimalną wysokość, jest to 25 proc. limitu noclegowego, określonego dla danego państwa w załączniku do rozporządzenia. Jakie to kwoty? Przykładowo dla Niemiec 37,50 euro, dla Hiszpanii 40 euro, dla Włoch 43,5 euro, dla Francji 45 euro, a dla Rosji aż 50 euro. Jeśli więc kierowca jeździ ciągle w podróże zagraniczne i spędza 15 noclegów miesięcznie za granicą, to koszt z tego tytułu wyniesie od 562,50 euro w przypadku spędzenia wszystkich noclegów w Niemczech do 750 euro w przypadku noclegów na terenie Rosji. Zakładając kurs euro tylko po 4 zł, będzie to kwota od 2250 zł do 3000 zł w skali miesiąca, czyli ogromna. Właściciele firm transportowych szacują, że jeżeli kierowca ciężarówki pozwie np. swojego byłego pracodawcę za pełen okres 3 lat, średnio może mu przysługiwać 80 tys. zł. Jak donoszą sami przewoźnicy, rzeczywiste kwoty, o które skarżą ich kierowcy, oscylują pomiędzy 40 i 150 tys. zł, w zależności od liczby nocy spędzonych w trasie i kraju noclegu. Dla wielu dużych firm oznacza to kilkunastomilionowe odszkodowania, jeżeli kierowcy zbiorowo pozwą swojego byłego lub aktualnego pracodawcę. Efekt nietrudno sobie wyobrazić – masowe upadłości funkcjonujących w Polsce firm transportowych – nie tylko polskich.

Co z pensjami kierowców?

Pensje kierowców, wahające się średnio w przedziale od 5 do 7 tys. zł, i tak nie wzrosną, bo z uwagi na zmianę interpretacji istniejących przepisów, przewoźnicy zamienią tylko składniki ich wynagrodzenia. I tak jak do tej pory zdecydowana większość pracodawców wypłacała kierowcom wysokie diety bez ryczałtów, tak od teraz kierowcy będą prawdopodobnie otrzymywali najniższą możliwą stawkę diety i zasądzony ostatnio ryczałt za nocleg. Czyli grubość ich portfela i tak się nie zmieni. Urząd Skarbowy ani ZUS też się na tej sytuacji nie wzbogacą, bo zarówno diety, jak i ryczałty nie podlegają opodatkowaniu. Mimo iż dla wielu kierowców pokusa skorzystania z „premii”, jaką sprezentował im Sąd Najwyższy, może się wydawać kusząca, to lawinowe pozywanie swoich pracodawców będzie podcinaniem gałęzi, na której wspólnie siedzą. Paradoksalnie, na sprawie ryczałtów wiele stracić mogą sami kierowcy, bo już obecnie pracodawcy myślą intensywnie o wyprowadzaniu swoich firm poza granice RP lub o zatrudnianiu kierowców z innych krajów.

Jakie mogą być skutki?

Jeśli kierowane przez kierowców pozwy w sprawie ryczałtów nabiorą lawinowego charakteru, grozi nam fala upadłości firm transportowych na znaczną skalę. Już teraz niektóre z firm rozważają przeprowadzenie planowanych upadłości, a zgodnie z obowiązującą literą prawa, wszystkie firmy działające jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, które nie wypłacały ryczałtów kierowcom przez ostatnie trzy lata powinny rozpocząć procedury upadłościowe. W najgorszej sytuacji znajdą się ci przewoźnicy, których forma prawna działalności – spółka osobowa – zakłada odpowiedzialność majątkową właścicieli. Takich przedsiębiorstw jest, niestety, bardzo dużo i grozi im nie tylko utrata biznesu i miejsc pracy, ale także – często wypracowywanego przez pokolenia – majątku swoich rodzin.

Apelujemy

Dlatego redakcja dwumiesięcznika Transport Manager, z pełnym poparciem Truck auto.pl oraz Pracodawcy.pl, dodatku OZPTD, zwraca uwagę na powagę sytuacji. Nie chodzi o to, żeby straszyć przewoźników, szukać winnych całej tej sytuacji, czy epatować wizją kolejnego kryzysu gospodarczego. Chodzi o to, by uświadomić rządzącym, że jest to ważny problem, nad którym powinni się jak najszybciej pochylić, bo jego konsekwencje mogą być odczuwalne dla wszystkich Polaków – nie tylko związanych z sektorem TSL.
Również dlatego zbieramy podpisy pod petycją do ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza o niezwłoczne podjęcie koniecznych kroków i wprowadzenie stosownych zmian w przepisach mających na celu zapobieżenie niebezpieczeństwu związanemu z orzeczeniem SN w sprawie ryczałtów za noclegi kierowców.

 

Źródło: http://www.transport-manager.pl

(skróty redakcja Truck auto.pl)

 

Przeczytaj cały artykuł

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*

Share This