Katagoria: Gospodarka, opublikowano: 20 lutego 2015


EWT: Cały czas przyspieszamy

EWT: Cały czas przyspieszamy

Artykuł z numeru: TRUCKauto.pl: 2015/1-2
Przeczytaj on-line

 

 

 

Rozmowa z Nataszą i Dirkiem Hoffmannami, właścicielami EWT Polska

 

Truck auto.pl: Co spowodowało, że zdecydowaliście się na własne stoisko podczas ostatnich targów w Hanowerze. Był to wasz debiut EWT na IAA…

Dirk Hoffmann: W ostatnich latach bardzo mocno przyspieszyliśmy, notujemy stały wzrost naszej działalności. I powiem szczerze, że od czasu, gdy targi w Poznaniu zniknęły z kalendarza, to nasi polscy partnerzy biznesowi tłumnie odwiedzają Hanower. Stwierdziliśmy zatem, że na targach nie mamy miejsca, gdzie można spokojnie porozmawiać z naszymi kontrahentami. Stoisko Schmitz Cargobull nie zawsze daje taką możliwość. Z tego powodu podjęliśmy decyzję, w ramach grupy EWT, o organizacji własnego stoiska. Jeżeli kogoś interesują nowości techniczne, to oczywiście spotykaliśmy się na stoisku Schmitza. Natomiast na rozmowy kuluarowe zapraszaliśmy na nasze własne stoisko. W bardziej nieformalnej atmosferze mogliśmy omówić wszystkie tematy, bez limitu czasu czy miejsca. A było o czym dyskutować, ponieważ sprzedajemy nie tylko naczepy, oferujemy również usługi serwisowe w bardzo szerokim zakresie. W ramach serwisu chcemy także współpracować z przewoźnikami rosyjskimi, białoruskimi. Dlatego tak ważna była organizacja własnego stoiska, aby w spokoju i przyjemnej atmosferze można było po prostu pomówić o współpracy. Dziś, z perspektywy kilku miesięcy, jesteśmy niezwykle zadowoleni z organizacji firmowego stoiska na IAA. Także i nasi partnerzy bardzo pozytywnie ocenili nasz debiut w Hanowerze.

Truck auto.pl: Jakie plany macie na najbliższą przyszłość?

Dirk Hoffmann: W najbliższym czasie chcemy zwiększyć naszą obecność na Śląsku. Obiekty EWT, wynajmowane w Gliwicach, są zbyt małe. Na pewno w tym regionie musimy rozbudować serwis. Tego wymagają nasi partnerzy biznesowi. Chcemy też udoskonalić model finansowania zakupu naszych pojazdów. Mam tu na myśli skonstruowanie lepszych, bardziej korzystnych propozycji kredytowych, leasingowych czy wynajmu pojazdów. Często nasze produkty finansowe to propozycje firmy-siostry Cargobull Finance, choć współpracujemy także z firmami zewnętrznymi. Wart podkreślenia jest jeden bardzo ważny fakt – bez względu na źródło i model finansowania zakupu naczepy, zawsze gwarantujemy korzystną cenę odkupu.

Truck auto.pl: Jak oceniacie nowe rozwiązania Schmitza, mam tu na myśli podłużnice gięte z jednego profilu. Czy przyjmie się ono na polskim rynku?

Dirk Hoffmann:  Absolutnie tak, nowe podłużnice nie posiadają spawów a wiemy, że każdy spaw niesie ze sobą potencjalne ryzyko uszkodzenia. Technologia giętych podłużnic minimalizuje takie ryzyko. Powierzchnia zewnętrzna pozostaje ocynkowana. Naczepy nie tylko wyglądają lepiej, ale też są bardziej wytrzymałe na obciążenia mechaniczne, odporne są również na sól stosowaną do zimowego utrzymania dróg. Te cechy nowych naczep zdecydowanie docenią też przewoźnicy jeżdżący na Wschód.

Truck auto.pl: Jesteście liderem w sprzedaży naczep chłodniczych. Czy odczuwacie recesję związaną z rosyjskim embargiem na unijne produkty spożywcze?

Dirk Hoffmann: Oczywiście dostrzegamy spadek sprzedaży chłodni. Ten segment rynku skurczył się o ok. 25 proc. Wynika to w głównej mierze z konfliktu ukraińsko-rosyjskiego i obniżenia liczby transportów do Rosji wskutek embarga. Oczywiście chłodnie sprzedajemy dalej dla podmiotów wykonujących transport krajowy. Są to zarówno średni przewoźnicy, jak i duże sieci handlowe.

Truck auto.pl:  A jak sytuacja się przedstawia w przypadku naczep plandekowych?

Dirk Hoffmann: Sprzedaż naczep plandekowych w pierwszej połowie 2014 roku była rewelacyjnie dobra. W Polsce notowano rejestrację ponad 800 naczep miesięcznie. W drugiej połowie roku nie było już tak dobrze, ale rynek naczep plandekowych jest stabilny i mniej uzależniony od sytuacji na rynku rosyjskim.

Truck auto.pl: Wspomnieliście, że usługi serwisowe oferujecie także dla rosyjskich przewoźników. Jak oceniacie potencjał tej działalności?

Dirk Hoffmann: Wielu rosyjskich przewoźników dokonuje napraw serwisowych w naszym punkcie w Strykowie. Atrakcyjność serwisu w Polsce wynika z ekonomii. W Rosji koszt części zamiennych jest wyższy ze względu na niemałe opłaty celne. Eksport usługi serwisowej fakturujemy bez VAT, co stanowi dodatkową atrakcyjność naszej oferty dla rosyjskich przewoźników. Ważne jest również to, że rosyjski kierowca jest obsługiwany w języku ojczystym.

Truck auto.pl: Jak rozwija się pion sprzedaży naczep używanych?

Dirk Hoffmann: Na potrzeby sprzedaży naczep używanych założyliśmy oddzielną firmę – TTS. Kieruje nią Matthias Lelke, posiadający bogate doświadczenie w obsłudze rynku pojazdów używanych. Chcemy tę działalność dalej profesjonalizować i koordynować ze sprzedażą nowych pojazdów w zakresie gwarancji odkupu po korzystnej cenie. Aby to zapewnić, specjalnie dla pojazdów 3-5- letnich powołaliśmy oddzielną organizację z siedzibą w Strykowie, gdzie jest możliwość odpowiedniej ekspozycji oferowanych pojazdów używanych. Sprzedaż pojazdów używanych z biegiem lat będzie coraz ważniejsza. Ten segment rynku ma olbrzymi potencjał. Dlatego oferujemy bardzo korzystne ceny odkupu dla firm współpracujących z nami.

Truck auto.pl: Jesteście na rynku od wielu lat. Jak dziś oceniacie polskich przewoźników?

Dirk Hoffmann: Polski przewoźnik zawsze próbował dostosować się do rynku, szukał nowych możliwości, dróg i w tym się nie zmienił. Jeszcze przed kilkoma laty najważniejsza była cena zakupu, dziś w Polsce zwraca się uwagę na koszty eksploatacji. Przewoźnik bierze pod uwagę rzeczywiste koszty, a nie tylko cenę zakupu. Coraz częściej mamy pytania o kontrakty serwisowe i przedłużoną gwarancję. Wynika to też z potrzeby szybszego reagowania na zmieniający się rynek. Polski przewoźnik musi być dziś konkurencyjny w stosunku do przewoźnika niemieckiego, czy rosyjskiego. Myślę, że siłą polskiego transportu jest jego szybka zdolność dostosowania się do zmieniającej się sytuacji na rynku.
Natasza Hoffmann: Mogę to potwierdzić, z wieloma polskimi kontrahentami znamy się od lat. I nie są to tylko kontakty biznesowe. Wielu możemy nazwać naszymi przyjaciółmi, z którymi zawsze czas spędza się miło. Jako Flamandka widzę wiele wspólnych cech z Polakami. Cieszy mnie polska otwartość w kontaktach, która jest również cechą Flamandów.

 

Rozmawiał: Zbigniew Witamborski

 

 

Przeczytaj cały artykuł

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*

Share This